O co chodzi z tą całą aferą wokół Facebooka i co ma do tego Donald Trump

O co chodzi z tą całą aferą wokół Facebooka i co ma do tego Donald Trump

Marzec 21, 2018 0 przez admin

Sharing is caring!

O co chodzi z tą całą aferą wokół Facebooka i co ma do tego Donald Trump

W ostatnich dniach w sieci huczy od afery związanej z najpopularniejszym portalem społecznościowym. Internauci wieszczą koniec Facebooka, Mark Zuckerberg znika ze świata mediów, a szef Cambidge Analytica został zawieszony w obowiązkach. Afera jest precedensem na miarę naszych czasów i daje do myślenia na temat tego jak kruchy jest nasz ogląd rzeczywistości, oparty na milionach danych zawieszonych gdzieś w chmurze.

Ostatnie wydarzenia

W ten weekend wyszło na jaw, że Cambridge Analytica wykorzystała dane ponad 50 milionów(!) użytkowników, w czasie prowadzenia kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2016 r. Wiadomości szybko wywołały burzę w mediach społecznościowych, gdzie menedżerowie Facebooka próbowali oddalać nadciągające ze wszystkich stron oskarżenia. Następnie w poniedziałek i wtorek do sieci wyciekły filmiki w których CEO Cambridge Analytica, Alexander Nix , chwali się wykorzystywaniem brudnych sztuczek – w tym inscenizowanych prób przekupstwa, oraz wysyłania prostytutek, by uwieść politycznych przeciwników w kampanii wyborczej. W filmach Nix chwali się także, jak za pomocą algorytmu i wykorzystania danych firma odegrała kluczową rolę w wygranej D. Trumpa w wyborach.

Czym dokładnie jest Cambridge Analytica.

Cambridge Analytica jest częścią SCL Group –  spólki zajmującej się dostarczaniem danych dla rządu i wojska,która działa we wszystkich dziedzinach, od badań nad bezpieczeństwem żywnościowym, po przeciwdziałanie narkotykom i kampanie polityczne. Firma  działa na rynku, oferując reklamę ukierunkowaną na badania konsumenckie oraz inne usługi związane z danymi dla klientów zarówno politycznych, jak i korporacyjnych. Nie podaje ona nazw swoich klientów korporacyjnych, ale na stronie internetowej wspomina min. gazetę codzienną, która chciała dowiedzieć się więcej o swoich subskrybentach, kobiecej marce odzieżowej, która szukała informacji o swoich klientach i amerykańskim ubezpieczycielu samochodowym zainteresowanym samym marketingiem.

Jak wykorzystywane są nasze dane?

Na przykładzie tej historii widzimy jak wielką potęgą jest możliwość targetowania reklam na określonych odbiorców. Big data jest wielkim krokiem dla wszystkich marketingowców i polityków, gdyż pozwala trafiać z przekazem dokładnie do tych odbiorców, u których chcą wywołać określoną reakcje. Jak wiemy, kampanie polityczne opierają się na operacjach związanych z danymi w celu podjęcia szeregu decyzji: gdzie zorganizować wiece, na których państwach się skupić i jak komunikować się z kibicami, niezdecydowanymi wyborcami i nie-zwolennikami.

Zasadniczo firmy takie jak Cambridge Analytica robią dwie rzeczy: profilują osoby i używają tych profili do personalizowania komunikatów politycznych.  Pośrednicy danych i marketerzy online zbierają lub uzyskują dane o osobach (historia przeglądania, dane o Twojej lokalizacji, o tym, kim są Twoi znajomi, jak często ładujesz baterię itp.), A następnie używasz tych danych do wyciągania dodatkowych, nieznanych informacji o Tobie (co zamierzasz potem kupić, prawdopodobieństwo bycia kobietą, szanse bycia konserwatystą, twój obecny stan emocjonalny, jak wiarygodny jesteś, czy jesteś heteroseksualny itp.).

Tutaj warto zaznaczyć, że z technicznego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy przewidujesz płeć, zainteresowania, poglądy polityczne, czy osobowość, chodzi o to, że używasz danych (szybkość naciśnięcia klawisza, historia przeglądania, lokalizacja), aby nauczyć się dodatkowych, nieznanych informacji ( Twoja orientacja seksualna, Twoje zainteresowania itp.).

Zastanów się, jakie kierowane reklamy widzisz w internecie: jak często błędnie oceniają Twoje zainteresowania, a nawet całą swoją tożsamość? Z punktu widzenia reklamodawcy nie stanowi to problemu, o ile wystarczająca liczba osób klika reklamy. Dla ciebie i dla mnie, i każdego z nas, systematyczne błędne klasyfikacje mogą mieć konsekwencje w realnym życiu.

Co gorsza, profilowanie i podobne techniki są coraz częściej wykorzystywane nie tylko do klasyfikowania i rozumienia ludzi, ale także do podejmowania decyzji, które mają daleko idące konsekwencje. Obecnie algorytmy w wielu przypadkach decydują o przyznaniu kredytu hipotecznego , opieki społecznej, czy zatrudnienia . Inteligentne oprogramowanie CCTV automatycznie sygnalizuje “podejrzane zachowanie”, agencje wywiadowcze przewidują obywatelstwo użytkowników Internetu, a system sądowniczy twierdzi, że jest w stanie przewidzieć przyszłych przestępców. Przypomina Wam się “Raport mniejszości”? Nam też.

W kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2016 roku zostały wykorzystane właśnie te techniki. Pomimo kosztu kampanii mniejszego od Hillary Clinton, sztab wyborczy Trumpa tak “ztargetował” reklamy, aby wygrać dokładnie w tych okręgach wyborczych, które były potrzebne aby uzyskać przewagę głosów elektorskich i wygrać wybory. Tym samym, dane zdobyte w 50 mln osób odegrały historyczną rolę – po raz pierwszy big data została użyta na tak szeroką skalę.

Facebook twierdzi, że dane zostały legalnie pozyskane przez Aleksandra Kogana, profesora psychologii na Uniwersytecie w Cambridge, za pośrednictwem aplikacji do przewidywania osobowości o nazwie “thisisyourdigitallife“, która wykorzystywała Facebook Login, usługę, która pozwala tworzyć konta dla aplikacji innych firm przy użyciu danych logowania na Facebooku. Aplikacja została pobrana około 270 000 razy, dzięki czemu Kogan uzyskał dostęp do niektórych danych od każdego użytkownika, a także dane ich znajomych z Facebooka którzy zezwolili na to w swoich ustawienia prywatności, nawet jeśli ci przyjaciele nigdy nie korzystali z aplikacji.

W najbliższym czasie Facebook zostanie poddany śledztwu, przez Federalną Komisję Handlu, która ma rozstrzygnąć, czy dane zostały pozyskane w sposób legalny. Jedno już wiemy – w poniedziałek akcje Facebooka również spadły o blisko 7%, co według CNN oznacza największy spadek w ciągu czterech lat . Dzisiaj spadły o dodatkowe 3%, obniżając wartość firmy o prawie 50 miliardów dolarów!

Oczywiście użytkownicy witryny również szukają odpowiedzi, zastanawiając się, czy ich dane osobowe są bezpieczne. Facebook przyjmuje linię obrony, według której ta kontrowersja nie wiązała się z naruszeniem bezpieczeństwa danych; , zgodnie z opinią firmy.”wszyscy zaangażowani wyrazili zgodę na przetwarzanie swoich danych”

Gdzie podziewa się Mark Zuckerberg?

Pytanie, o to gdzie podziewa się CEO Facebook’a to teraz najbardziej rozpowszechnione pytanie wśród osób śledzących skandal.  Facebook już wcześniej zajmował się tego rodzaju burzami – na przykład nadal boryka się z wstrząsami po wyborach prezydenckich w 2016 r., W których rosyjskie źródła wykorzystywały Facebooka do szerzenia dezinformacji wśród wyborców.

Mark Zuckerberg był nieobecny w wewnętrznej sesji pytań i odpowiedzi dla pracowników we wtorek, jednak na Piątek przewidziana jest jego obecność na wewnętrznym cotygodniowym spotkaniu zarządu. Tutaj warto zaznaczyć, że informacja ta pochodzi od rzecznika prasowego Facebook’a. Podobnie jak ostatnie oświadczenia płynące z firmy.

Gigantowi społecznościowemu grozi olbrzymia kara finansowa ze strony Federalnej Komisji Handlu, jednak wielu uważa, że nie to jest dla firmy największym zagrożeniem. Prawdopodobnie większym problemem mogą stać się zwiększone przepisy dotyczące prywatności. Cała działalność Facebooka opiera się na gromadzeniu wielu informacji o użytkownikach, dzięki czemu może sprzedawać reklamy z niezwykle dokładnym targetowaniem. Tym samym wszelkie ograniczenia dotyczące gromadzenia danych będą stanowić bardzo poważne zagrożenie dla biznesu.

Co nas czeka w tej sprawie

Już w Piątek Facebook zawiesił konta Cambridge Analytica i jej spółki macierzystej, Strategic Communication Laboratories. Tymczasem Cambridge Analytica zawiesił swojego dyrektora naczelnego, Alexandra Nixa, “w oczekiwaniu na pełne, niezależne śledztwo”. Z niecierpliwością czekamy na wystąpienie Marka Zuckerberga i jego oficjalny głos w tej sprawie.

Was drodzy czytelnicy zachęcamy, abyście byli na bieżąco z serwisem Nowosci.it, aby dowiedzieć się więcej kontrowersjach i o tym, jak te wydarzenia mogą wpłynąć na rozwój Facebooka.

 

Przypominamy, że serwis nowosci.it utrzymuje się tylko i wyłącznie z reklam widocznych na stronie. Zachęcamy do zwrócenia szczególnej uwagi na nie, z racji tego iż w dużym stopniu dzięki nim powstają nowe artykuły.




Share Button